Wpływ warunków atmosferycznych na kaktusy mrozoodporne - Piotr Modrakowski
Artykuł ukazał się w czasopiśmie "Kaktusy i inne"

Przeczytajcie to,może zaoszczędzi Wam to niepotrzebnych rozczarowań!
Znajomość warunków klimatycznych w środowisku naturalnym kaktusów mrozoodpornych jest bardzo istotna. Dzięki tej wiedzy możemy przynajmniej częściowo przewidzieć, jakich warunków dana roślina wymaga, aby wegetowała prawidłowo i co najważniejsze przeżyła zimę. Niestety nie jest realne w naszym położeniu geograficznym odtworzyć identyczne warunki środowiska, które na stanowiskach naturalnych oddziaływają na rozwój kaktusów. Chodzi tu przede wszystkim o silne promieniowanie ultrafioletowe (mamy, co prawda „dziurę ozonową”, ale to za mało!) panujące na wysokości 3-5 tysięcy m n.p.m. oraz bardzo duże wahania temperatur między dniem i nocą, których amplituda dochodzi nawet do 50 °C! Te amplitudy właśnie sugerują, które kaktusy są zimotrwałe, a które „tylko” mrozoodporne. To jest zasadnicza sprawa, wokół, której narosło wiele mitów i błędnych przekonań. Spróbuję to rozświetlić, aby już nikt nie miał wątpliwości, co do różnicy w pojęciach:”kaktus mrozoodporny” i „kaktus zimotrwały”.

Kaktusy zimotrwałe to takie, które znoszą w pełni kaprysy naszej zmiennej zimy. Niegrozne są dla nich nagłe skoki temperatur, a przede wszystkim nadmiar wilgoci pochodzący z opadów śniegu jak i deszczu. Zima 2004/05 jest tu najlepszym przykładem, jeśli nasze kaktusy przeżyją tak kapryśną zimę, w której jednego dnia jest –12 °C, a następnego +5 °C i pada deszcz to możemy być pewni, że są to odporne gatunki. Kaktusów zimotrwałych w naszych warunkach, które nie wymagają od nas pomocy w przetrwaniu zimy (okrywanie przed opadami) jest w sumie tylko kilka gatunków. Są to rośliny przetestowane w polskim klimacie przez kilku moich kolegów, więc to one powinny stanowić bazę „spolszczonych kaktusów”.
Są to: Opuntia fragilis v. fragilis, Opuntia phaecantha v. camanchica, Opuntia compressa (humifusa) i Opuntia erinacea v. utahiensis. Tylko te rośliny w zasadzie są przystosowane do naszych zim, a to, dlatego, że potrafią same się zabezpieczyć przed zabójczym dla innych kaktusów działaniem mrozu. Spytacie, na czym polega to przystosowanie? Już wyjaśniam. Kaktusy jak wszystkie sukulenty posiadają zdolność magazynowania w swych komórkach wody, której obecność na ich stanowiskach naturalnych jest zawsze deficytowa. Magazynowanie to jednak nie wszystko, o sukulentyzmie decyduje też optymalne gospodarowanie wodą, czyli mówiąc wprost ochrona przed wyparowaniem. W przypadku roślin występujących na stanowiskach gdzie może zdarzyć się mróz powstaje paradoks - nadmiar wody w komórkach prowadzi do tworzenia się kryształków lodu, który może zniszczyć nabrzmiałe komórki miękiszu wodnego kaktusów. Jednak kaktusy jakoś mrozy przeżywają, ale tylko te,które potrafią we właściwym czasie odprowadzić samoistnie nadmiar wody ze swych komórek. Jest to zasadnicza cecha kaktusów zimotrwałych, które nawet w wilgotnym podłożu potrafią się zmarszczyć, poprzez zagęszczenie soków komórkowych i uruchomienie mechanizmów blokujących przyjmowanie wody.
To jest, moim zdaniem, cała istota i definicja kaktusów zimotrwałych. Oczywiście nie sugerujcie się tylko tymi gatunkami, które wymieniłem. Jestem zwyczajnie ich pewien, na pewno jest wiele innych form i gatunków, które równie dobrze znoszą nasze zimy, ale to już trzeba po prostu poeksperymentować. Dla klarowności pominąłem wiele taksonów, które mają raczej charakter synonimów - sam zresztą nie jestem w stanie się w nich połapać! Generalnie mówiąc, jeśli dany gatunek przeżyje pięć naszych zim to możemy go wtedy uznać za zimotrwały w naszych warunkach. Tu mała uwaga dla wszystkich, którzy sugerują się numerologią klimatyczną firmy Mesa Garden z USA. Numery przy roślinach nie przesądzają o ich zimotrwałości! Oznaczenie 17(-12C) i 18(-23C) nie jest żadną miarodajna informacją. Numer 18 oznacza, że roślina potrafi przetrwać mróz do –23 °C, ale pod pokrywą śniegu i tylko przez kilka tygodni! Jeśli „wrzucimy do jednego worka” np. Opuntia compressa z 18 (zimotrwała) z takim np. Gymnocalycium bruchii, Acanthocalycium violaceum, Epithelantha micromeris SB-1327 i wiele innych to srodze się rozczarujemy - gatunki te, co prawda znoszą przymrozki, ale tylko przez krótki czas i pod warunkiem, że w dzień temperatura wzrośnie do przynajmniej +8 °C. Jeśli ujemna temperatura będzie trwała kilka dni pod rząd i na niezmienionym poziomie to niestety rośliny te nie przeżyją. Sam się o tym przekonałem uprawiając Opuntia phaecantha v. discata. Jest to gatunek dość duży – dorastający do 0.5 m wysokości, przy średnicy członów do 40cm! Niestety nigdy się nie marszczyła, przetrwał trzy kolejne zimy byłem już pewien jej zimotrwałości, aż przyszły mrozy na poziomie –20 °C zarówno w dzień i w nocy. Brak amplitudy temperatury był powodem szybkiej śmierci rośliny. Zaledwie po trzech dniach mrozów opuncja zmarzła!

Kaktusy mrozoodporne to bardzo liczna grupa kaktusów, gdyż według literatury kaktusowej obejmuje wszystkie rośliny, które znoszą spadki temperatury do –5 °C. Rozważmy tu jednak tylko te gatunki, które przy ochronie przed nadmiarem wilgoci potrafią przetrwać nasze zimy, a więc takie, które znoszą spadki temperatury do –20 °C. Należy tu wymienić wiele gatunków rodzaju Opuntia jak też: Cylindropuntia: imbricata, viridiflora, whippplei i inne; Maihueniopsis darwinii; Maihuenia patagonica i poeppigi; Echinocereus: pectinatus z odmianami, coccineus, engelmanii, fendleri, reichenbachii, trioglochidiatus, viridiflorus, baileyi, chloranthus, dasyacanthus, melanocentrus, purpureus i inne; Escobaria: leeii, sneedii, vivipara z odmianami; Neobesseya missouriensis; Sclerocactus: glaucus, mesa-verdae, polyancistrus, pubispinus, whippleii,; Pediocactus: simpsoni v. minor, knowltoni, pebelsianus v. fickeisenii; Toumeya papyracantha; Utahia sileri; Tephrocactus:corrugatus, pentlandii, andicolus i inne.
Jest tu bardzo szerokie pole do wszelkich eksperymentów! Jest wiele innych gatunków, które zabezpieczone przed wilgocią i największymi atakami mrozów mogą przetrwać nasze zimy. Niestety nigdy nie możemy być pewni, że w końcu nie przyjdzie zima, która zgładzi nasze rośliny. Zaszczepienie ich na zimotrwałych opuncjach eliminuje problemy z wilgotnym substratem i znacznie ułatwia hodowle powyższych kaktusów. Dobra podkładką jest również Echinocereus viridiflorus.

Wracając jeszcze do wpływów warunków atmosferycznych na rozwój kaktusów nie mogę nie wspomnieć, że ujemna temperatura w okresie ich spoczynku zimowego jest nieodzowna do zainicjowania wiosennego kwitnienia. „Męczenie” opuncji zimotrwałych i mrozoodpornych w dusznych szklarniach czy tunelach foliowych to wielkie nieporozumienie! Kaktusy te wymagają świeżego powietrza, maksimum słońca i zmian temperatury między dniem a nocą. Takie warunki możemy wyłącznie spełnić uprawiając je pod „chmurką”, odpowiednio modyfikując ich uprawę do posiadanych warunków i możliwości, ale to już odrębny temat. Jako przykład przytoczę uprawę moich siewek Echinocereus triglochidiatus - hodowane w kuwecie w tunelu rosły dość opornie. Po wysadzeniu ich na skalniak nastąpiła eksplozja wzrostu, rośliny zaczęły się krzewić, o cierniach to już nie wspomnę, w porównaniu z braćmi z kuwety wyglądają jak inne gatunki!
Drugi przykład sprezentowałem kiedyś memu koledze, który zajmuje się zawodowo hodowla kaktusów, Maihuenia poeppigi szczepioną na Opuntia camanchica. Spodobała się mu ona ze względu na pokrój, postanowił więc ją rozmnażać w celach handlowych nie bacząc na moje uwagi, aby hodował ją po niebem. Sądził, że warunki tunelu spowodują szybszy wzrost. Co z tego wynikło? To, że moje maihuenie na skalniaku zarówno szczepione jak i na własnych korzeniach miały przyrosty powiedzmy 10 pędów na rok, a ta „cieplarniana” wypuściła tylko 1 zdeformowany pęd i swym kształtem zaczęła przypominać raczej asparagus a nie kaktusa!